Welcome to our website !

Przed wyjazdem

By 09:44

Ja już żyję naszą podróżą i nie mogę się jej doczekać, codziennie sprawdzam pogodę (dzisiaj było 11 stopni i pochmurnie), czytam przewodnik i różne strony internetowe. Jednym słowem mam reisefieber :).

Niestety jak to bywa u nas jak mój mąż wyjeżdża - Marcel się rozchorował - dzisiaj miałam telefon ze żłobka, że ma temperaturę, całe szczęście, że mój tata był w pobliżu, bo nie wiem jak inaczej miałabym mojego syna odebrać. U nas to tak zawsze - Łukasz na wyjeździe, to albo ja albo Marcel chorujemy, może to jakieś psychologiczne podłoże tych chorób jest wtedy?

Jestem też w trakcie tworzenia posta na temat miejsc przyjaznych dzieciom w Lizbonie, mam nadzieję, że wszystkie nam się uda odwiedzić i obiektywnie stwierdzić, które rzeczywiście są godne odwiedzin.

Romcia na szczęście zdrowiutka, ale ja oczywiście drżę żeby nic nam się nie przypałętało, trzymajcie kciuki :).
Córka moja w ogóle zrobiła się bardziej aktywna, już nie przesypia całych dni, chce być noszona, pogadać chce troszkę i cudnie się uśmiecha. Pewnie jej się nudzi, bo za dużo u nas się ostatnio nie dzieje. Marcel w jej wieku był już na Warmii i w Gdyni, ale on z kolei to miał za dużo bodźców. Tak się cieszę z tej Portugalii właśnie dlatego, że będzie można w końcu normalnie na spacery wychodzić - dużo parków, to pewnie dużo czasu na świeżym powietrzu spędzimy - w końcu.

A jutro na podwieczorek polecam pyszne syrniki, na które przepis znalazłam u Hafiji.

Pozdrawiam!!!:)






You Might Also Like

0 komentarze