Welcome to our website !

Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie (Naturkundemuseum)

By 13:25 , , , , ,

Witajcie kochani! Wiem, ze moje przerwy w pisaniu bloga są takie długie ale ostatnio, jak juz skończę pracować, to już tak mi się nie chce nic robić w komputerze, że blog odłogiem stoi.
U nas wszystko w porządku. Marcelek zadowolony ze swojego przedszkola, powoli zaczyna mowić po niemiecku a nawet śpiewać piosenki :). Do przedszkola zaczęła rownież chodzić Romcia, na razie tylko 2-3 godziny, ale bardzo jej sie podoba. Niestety, trochę ostatnio choruje, kaszel mocno ja meczy.
Ja zaczęłam pracować z domu, jest to dla mnie niesamowicie pozytywna zmiana, jakość mojego życia poprawiła sie. Nie marnuje juz czasu na dojazdy, jestem bardziej zrelaksowana i bardzo szczęśliwa. Wkrótce zapisuje sie na niemiecki, mam nadzieje, ze znajdę wystarczająco dużo czasu na naukę. Motywacja jest wiec i czas musi się znaleźć.
Zima nie sprzyja siedzeniu na zewnątrz, zwłaszcza z dziećmi więc zwiedzamy muzea :). Dzisiaj zapraszam do Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie:

Adres: Invalidenstraße 43, 10115 Berlin
Cena biletów: normalny 6 euro, ulgowy 3.5
Godziny otwarcia: wt.-pt. 9:30 - 18, sb.-nd. 10-18



Do muzeum wybrałam sie w pewne niedzielne popołudnie tylkoz Marcelkm, zrobiliśmy sobie popołudnie we dwójkę. Muzeum bardzo mu sie podobało, przeszliśmy je dwukrotnie oglądając eksponaty bardzo uważnie :).
Na początku wita nas największy zrekonstruowany i złożony szkielet dinozaura na świecie!, który bardzo Marcela zainteresował.


 W kolejnych salach znajduje sie bardzo dużo eksponatów zwierząt, niektóre bardzo makabryczne - zwierzątka rozłożone są na czynniki pierwsze, ale ciekawskich przedszkolaków to nie zraża :).






 Jedyna cześć z której Marcel od razu na wejściu zrezygnował to tzw. "wet section" - dział eksponatów w formalinie.


W czasie gdy byliśmy w muzeum, miała tam miejsce wystawa czasowa dotycząca much. I tam spędziliśmy naprawdę dużo czasu. Za specjalna szybka mozna było obserwować rozkładające sie myszki i muchy, które brały udział w tym procesie. Marcel był zafascynowany. Drugim hitem okazał sie krótki filmik ktory pokazywał wykorzystanie larw do oczyszczanie ran. Ciekawe czy Roma podzielałaby te fascynacje, czy to domena chłopców.






Podsumowując, Marcelkowi bardzo sie podobało mimo, ze to muzeum nie jest bardzo interaktywne. Siadalismy sobie koło gablotek i opowiadalam Marcelkowi rożne historie. A na koniec udaliśmy sie jeszcze na kakao i ciastko. Super sa takie dni :).

Pozdrawiamy!!!

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Cześć Paulina, miło mi poznać Ciebie i Twój blog. Tak się składa, że też piszę z Berlina i mam synka (3 lata) i młodszą córeczkę (3 miesiące) :) Akurat teraz ruszyłam z nowym blogiem i planuję wiele wpisów o Berlinie oczami dzieci. Miło mi, że mam towarzyszkę. Kto wie, może spotkamy się gdzieś na szlaku? A może umówimy się na wspólne zwiedzanie? :) Udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń