Welcome to our website !

Barreiros

By 13:24 ,

Ten post piszę ku przestrodze.
W maju tego roku skorzystaliśmy z zakupionej oferty na grouponie na wyjazd do 'słonecznego Barreiros'.
Generalnie, podsumowując już na początku: NIE POLECAM.
Zdjęcia na ofercie grouponu piękne, no ale na tym cała oferta by się zakończyła, ale może od początku.
Rada pierwsza: nie wybierajcie się tam nigdy bez samochodu. My mieliśmy taką sytuację, że ja najpierw dojeżdżałam z Synkiem i Siostrą, a potem reszta ekipy. Dolecieliśmy do Santiago, przez Bergamo, a potem z Santiago de Compostella autobusem z przesiadka w A Coruna. Na szczęście apartamenty były bardzo blisko przystanku autobusowego. Niech nie zmylą Was zdjęcia oceanu w ofercie grouponu, bowiem od tych apartamentów do oceanu jest 2.5km, a blok jest postawiony można powiedzieć w szczerym polu. Żadnego wakacyjnego klimatu, trudno sobie wyobrazić, że gdzieś tam jest plaża. Pokoje rzeczywiście ładne i nowe, ale na 6 osób to naprawdę ciasno - są dwie sypialnie - jedna z podwójnym łóżkiem, a druga z dwoma pojedynczymi, a w salonie jest dodatkowa kanapa dla dwóch osób, przy pełnym obłożeniu na pewno ciasno.
Rezydentka (która nawet nie raczyła przyjść, tylko przysłała rodzinę Hiszpanów, którzy ni w ząb nie mówili po angielsku)  miała jednak dla mnie propozycję: dopłata po 250 euro za apartament (tak, z jednego apartamentu zrobiły się dwa - bo rzekomo jeden apartament byłby za ciasny tym razem) i mamy okna z widokiem na ocean a do plaży 2 minuty, plac zabaw na podwórku. Po krótkiej konsultacji telefonicznej z resztą osób, zdecydowaliśmy się zapłacić dodatkowo.
Hiszpanie byli przemili, podwieźli nas do apartamentu. Apartament rzeczywiście nad samym oceanem, w przepięknym miejscu, a jeśli chodzi o wielkość, no to był większy niż ten poprzedni i spokojnie pomieścilibyśmy się w nim wszyscy.
Pani Rezydentka przyszła następnego dnia po kaucję - i tu niemiła niespodzianka, okazało się, że kazała mi zapłacić za podwiezienie (2,5km) do nowego apartamentu 20euro! Na moją odpowiedź, że Hiszpanie nie chcieli ode mnie żadnych pieniędzy, powiedziała, ze myśleli, że nie mam pieniędzy, co było nieprawdą, bo zaplaciłam im za nowy apartament i jestem nadal święcie przekonana, że po prostu nam pomagali (ja z małym dzieckiem, nastoletnia siostra i kupa bagaży). I naprawdę nie miałabym problemu żeby im zapłacić, ale IM no i nie 20 euro, bez przesady. Na to Rezydentka odpowiedziała, że jeśli chcemy zostawić po sobie takie wspomnienie jako Polacy... Szczerze mówiąc, to nie chciało mi się z nią kłócić i zapłaciłam te pieniądze, ale niesmak pozostał.
Odnośnie samego miejsca: Barreiros to wieś w której wybudowano parę apartamentowców dla nieznających się na rzeczy obcokrajowców. My byliśmy w maju, więc jeszcze przed sezonem, ale ogólnie nie polecam tego miejsca - to jest taka dziura zabita dechami: dwa puby, nic się nie dzieje, wszędzie daleko, plaża może i ładna ale fajnie byłoby sobie gdzieś wieczorem pójść na drinka. A najbliższe większe miasto, bo absolutnie nie duże, to oddalone o 20km Ribadeo.
 Położenie apartamentu z perspektywy

Port w Ribadeo

Podsumowując: nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto.
Co naprawdę warto, to Asturia i Cantabria.
My na szczęście zaplanowaliśmy sobie dłuższy wypoczynek w Hiszpanii i spędzilismy jeszcze tydzień w Asturii i Cantabrii, przepięknie tam,przepięknie tam. Dwa ostatnie dni spędzilismy w Santander - stamtąd mieliśmy lot powrotny i gdy wylegiwaliśmy się na plaży, spotkaliśmy rodzinę z Polski. Od słowa do słowa powiedzieli nam, że oni wynajęli apartament w samym centrum Santander, w pięknym budynku, dwie duże sypialnie (miała jechać z nimi druga rodzina) na 10 dni za 300 euro!!! Miny nam zrzedły. Na dodatek, osoba wynajmująca była super uprzejma, pojechała po nich na lotnisko (za darmo), napisała na kartce co powinni zobaczyć i co powinni spróbować.
 
Asturia

 Cantabria

 Cantabria
 
Cantabria
Ot i tyle :).

You Might Also Like

0 komentarze